Posty

Seryjniacy #1 Ted Bundy

Obraz
Morderca-celebryta, czyli kim właściwie był Ted Bundy? Ted Bundy w sądzie. Time & Life Pictures/ Getty Images Wyobraź sobie, że jest środek lipca w spokojnym mieście w Waszyngtonie. Spędasz ciepłe, miłe popołudnie nad jeziorem. Ten sam plan mają tłumy wokół ciebie. Jest naprawde tłoczno, ale nie przeszkadza ci to.  Przechadzasz się wokół jeziora. Promienie słońca przyjemnie ogrzewają ci twarz. Nagle ktoś łapie cię za rękę. - Cześć, jestem Ted - uśmiechnięty chłopak przerywa ci spacer. Wygląda sympatycznie. - Mogłabyś pomóc mi zdjąć łódkę z samochodu? No cóż, taka prośba nad jeziorem to nic nadzwyczajnego.  - Zajmie ci to tylko chwilę. - Wygląda, jakby naprawdę potrzebował pomocy, ma rękę na temblaku.  Rzeczywiście zajmie ci to tylko chwilę. Powinnaś mu pomóc, sam sobie przecież nie poradzi. Zgadasz się i masz okazję, żeby mu się przyjrzeć. Zwykły, amerykański chłopak, może kilka lat starszy od ciebie. Nie rzuca się w oczy, ale jest przystojny...

Cześć i czołem!

Jeśli trafiliście na tego bloga, to ściskam Was mocno na powitanie! Ten post to krótkie wprowadzenie, żebyście mogli zorientować się, czy zainteresuje Was to, co mam do powiedzenia i czy zostaniecie ze mną na dłużej. Jeśli jednak jesteście tu przez przypadek i to zupełnie nie jest Wasza bajka, to życzę Wam po prostu wszystkiego dobrego.Trzymajcie się ciepło! Zakładam jednak, że skoro jesteście tu, to dlatego, że podobne rzeczy interesują Was i mnie.  Nazwa zdradza już całkiem sporo, więc zacznijmy może od tego, skąd się wzięła. Zainspirowałam się cytatem S. J. Leca, który brzmi tak: "Głupota jest matką zbrodni. Ale ojcowie są częstokroć genialni". Przyznacie, że trudno się z tym nie zgodzić.  To jest właśnie to, co nas fascynuje. Ci, którzy popełniają zbrodnie. Niby są takimi ludźmi jak my, jednak mało w nich człowieczeństwa. Podobno zbrodnia leży w naturze ludzkiej. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który scrollując Facebooka nigdy nie kliknął w artykuł o ciekawych morderc...